Nie palę już ponad dwie doby, co jest rekordem od... ho, ho... bo ja wiem, sześciu lat? Może dłużej, sam nie wiem. W każdym razie rekord jest i ów rekord trzeba jakoś uczcić. Postanowiłem więc, że zamówię sobie kolejny model, tak na wszelki wypadek.
Kilka uwag technicznych. Palenie oryginalnie napełnionych wkładów nie ma większego sensu, gdyż eliquid wychodzi zdecydowanie taniej. Mam zresztą wrażenie, że e-fajka trzeba co chwilę napełniać żeby smak był rzeczywisty.
Nie wiem jak jest z innymi e-fajkami, ale DSE901 trzeba palić trochę inaczej niż normalne papierosy. Ciężko to opisać słowami, ale zaciągać się należy długo i powoli. Trzeba wyczuć ciąg - jeżeli coś wam to mówi. Początkowo paliłem normalnie i efekt nie był zachwycający. W momencie w którym nauczyłem się odpowiednio zaciągać, poczułem magię e-papierosa.