Logowanie

Subskrybuje zawartość

e-papieros

wyniki testu bojowego

E-papieros przeszedł test bojowy lepiej ode mnie. Odczytywać to zdanie należy w taki oto sposób: nie zapaliłem normalnego papierosa (co jest oznaką potęgi e-papierosa), lecz niestety się upiłem, co jest oznaką sami wiecie czego (przypominam o kluczowym słowie "mylnie" z poprzedniego postu).

o zakupach i prawdach obiadowych

Rano wyskoczyłem do pobliskiej apteki, gdzie kupiłem igłę, strzykawkę i pojemnik na kał. Ten ostatni w zastępstwie próbówki do mycia atomizera. Owo zastępstwo wynikało z braku próbówek w owej aptece, a nie z mego umiłowania perwersji. Wiem, że pojemnik na kał i mycie pasują do siebie może średnio, ale w zasadzie jeżeli pominie się napis na wieczku ("Pojemnik na kał") to jest to zwyczajny plastikowy pojemnik. I tego się będę trzymał.

o odkryciu ameryki

Kilka uwag technicznych. Palenie oryginalnie napełnionych wkładów nie ma większego sensu, gdyż eliquid wychodzi zdecydowanie taniej. Mam zresztą wrażenie, że e-fajka trzeba co chwilę napełniać żeby smak był rzeczywisty.
Nie wiem jak jest z innymi e-fajkami, ale DSE901 trzeba palić trochę inaczej niż normalne papierosy. Ciężko to opisać słowami, ale zaciągać się należy długo i powoli. Trzeba wyczuć ciąg - jeżeli coś wam to mówi. Początkowo paliłem normalnie i efekt nie był zachwycający. W momencie w którym nauczyłem się odpowiednio zaciągać, poczułem magię e-papierosa.

o przesądach

Piątek trzynastego to może nie jest najlepszy czas na takie numery, ale rano podjechał do mnie w pracy kurier z paczką wypełnioną DSE901.