Logowanie

Subskrybuje zawartość

e-papierosy

najistotniejszy wpis na tym blogu

Kompletnie nie mam czasu, więc będzie krótko. Koniecznie się zapoznaj i pamiętaj, że Twój głos ma znaczenie. Petycja:

!!!! NIE dla zakazu sprzedaży e-papierosów w Polsce !!!!

Więcej na temat wkrótce.

jak palić e-papierosy

Palę sobie swojego e-papierosa i jest dobrze. Swojego e-papierosa pali również mój teść, który palić go za cholerę nie umie, czym zmotywował i zainspirował mnie jednocześnie do napisania tej notki. Jak bowiem palić Panie i Panowie e-papierosy, oto jest pytanie zasadnicze.

o mild m401

Postanowiłem złamać żelazną (ostatnimi czasy) zasadę i opublikować kolejnego posta bez obowiązkowej dwutygodniowej przerwy. Związane jest to z tym, że trafił w moje ręce nowy M401 firmowany przez Mild i naprawdę nie mogę się powstrzymać (*) od napisania kilku słów o nim.

o pieniądzach są zawsze najdłuższe wpisy

W związku z tym, że dziś mijają dokładnie dwa miesiące, odkąd porzuciłem kupowanie analogowych papierosów (tak, tak, kolejny rekord, ziew..) postanowiłem dokonać finansowego rachunku zysków i strat, jakie udało mi się zanotować/ponieść w tym okresie.

Ponieważ nie mam z j. rozdzielności majątkowej, będę liczył nasze wydatki związane z paleniem łącznie.

Ile zaoszczędziłem na analogach?

o zmysłach

Dziś parę słów o magii zmysłów, a konkretnie o magii smaków liquidowych, które zdarzyło mi się próbować do tej pory. Lećmy więc:

Regular (MED) Farsee - standardowy smak Farsee o średniej zawartości nikotyny. Faworyt mojej faworyty (mam nadzieję, że J. tego czytać nie będzie ;) Dla mnie do codziennego palenia również w sam raz. Cóż tu więcej można napisać - smak jak smak.

o brakach

A jednak brakuje mi trochę werwy i ochoty, by dokonywać kolejnych wpisów z godną mnie samego częstotliwością. Nie chcę zasłaniać się przejściowymi problemami technicznymi ze stroną, dlatego też zasłonię się przysłowiowym lenistwem.

made in china

Chciałem napisać o moim kolejnym piątkowym rekordzie (trzy tygodnie niepalenia), ale znudziło to już nawet mnie samego (to pisanie, a nie bicie rekordów). Dlatego też dziś nie napiszę o czymś, co mnie cieszy, lecz o czymś, co mnie irytuje.

o starych zwyczajach

Wczoraj oglądałem kolejny mecz Polaków, lecz zamiast następnej pięknej katastrofy było dwucyfrowo dla naszych. Starym zwyczajem otwierałem nowe piwo po każdej strzelonej bramce i dziś rano pojechałem do roboty bez samochodu, ale za to z autobusem.