Logowanie

Subskrybuje zawartość

praca

o powrotach do roboty

Po powrocie z wakacji wpadłem w sidła roboty, która wcale miła i przyjemna nie jest. Możecie wierzyć lub nie, lecz po wizycie w Urzędzie Skarbowym, ZUSie, UDT i jeszcze raz w US, chce się palić jak nigdy. I mi się palić chciało po tych wszystkich wizytach (losie uchowaj przed rewizytami ze strony powyższych), a jednak się nie ugiąłem i paczki analogów nie kupiłem.

poszedł rekord

Nie palę już ponad dwie doby, co jest rekordem od... ho, ho... bo ja wiem, sześciu lat? Może dłużej, sam nie wiem. W każdym razie rekord jest i ów rekord trzeba jakoś uczcić. Postanowiłem więc, że zamówię sobie kolejny model, tak na wszelki wypadek.