Logowanie

Subskrybuje zawartość

rzucanie palenia

Amerykańscy naukowcy

Amerykańscy naukowcy skrupulatnie obliczyli, że aż 66,12% spośród nałogowych palaczy papierosów, przynajmniej raz w swoim życiu powzięło mocne postanowienie rzucenia palenia wraz z nastaniem nowego roku.

jak to jest z tym zmniejszaniem mocy

Dystrybutorzy e-papierosów radzą: zacznij od mocnych wkładów, potem pal wkłady średnie, następnie słabe, by niezauważenie przejść do beznikotynowych. A jak już palisz beznikotynowe, to tak jakbyś w ogóle nie palił, więc odrzucasz elektronicznego papierosa i przestajesz palić na zawsze. Jak się to ma do rzeczywistości? Czy da się w ten sposób rzucić palenie? Czy Elvis żyje? Na te, i nie tylko, pytania znajdziesz odpowiedź w środku tej notki.

o poszukiwaniach straconego czasu

Czytujecie Prousta? Mam nadzieję, że co niektórzy z Was poczytują (niekoniecznie Prousta, niech już sobie poczytują cokolwiek poza epapieros.org ;), bo ja na ten przykład sobie poczytuję. Ale nawet i Ci, co sobie nie poczytują, to niech sobie poczytują dalszą część tego wpisu jako konieczność do poczytania.

o magii zapomnienia

Stała się rzecz niebywała - zapomniałem wziąć e-papierosa do pracy. Sam nie wiem jak to się stało. Nie wychodziłem w zbytnim pośpiechu, w nocy się wyspałem, a pomimo tego zapomniałem. I co? I nic.

podkręcamy rekordzik

Właśnie minęły dwa tygodnie odkąd nie zapaliłem analogowego papierosa, co bez wątpienia jest rekordem wszechczasów.

rekord

Minął pierwszy tydzień niepalenia(*).

o nieśmiałości

Miewam lekkie opory do palenia e-papierosa w miejscach publicznych, co sprawia że nie przepadam za czekaniem na kogokolwiek/cokolwiek. J. załatwiała dziś jakieś sprawy na mieście, a ja robiłem za szofera. Sporo czekałem i niespecjalnie mi się to podobało - pojawił się odwieczny problem z brakiem usprawiedliwienia dla bezsensownego stania na ulicy.

A w tak zwanym międzyczasie czekam na słabsze płyny - przesyłka powinna już dotrzeć niebawem.

rewolucja kopernikańska

Było dziś tak pięknie, słoneczko wyszło na chwilę, ja siedziałem w robocie, patrzyłem na to słoneczko, jak ono pięknie świeci, pomyślałem sobie, jak ślicznie. W takich sytuacjach zawsze wychodziłem na zewnątrz, zapalałem papierosa i tak sobie to piękno niepowtarzalnej przyrody podziwiałem. A dziś siedziałem w biurze i po głowie krążyło mi tylko jedno okrutne pytanie: czy to już tak będzie zawsze? czy już nigdy nie doznam tego pięknego uczucia, gdy zapalam sobie papierosa na słońcu?

wyniki testu bojowego

E-papieros przeszedł test bojowy lepiej ode mnie. Odczytywać to zdanie należy w taki oto sposób: nie zapaliłem normalnego papierosa (co jest oznaką potęgi e-papierosa), lecz niestety się upiłem, co jest oznaką sami wiecie czego (przypominam o kluczowym słowie "mylnie" z poprzedniego postu).

o zakupach i prawdach obiadowych

Rano wyskoczyłem do pobliskiej apteki, gdzie kupiłem igłę, strzykawkę i pojemnik na kał. Ten ostatni w zastępstwie próbówki do mycia atomizera. Owo zastępstwo wynikało z braku próbówek w owej aptece, a nie z mego umiłowania perwersji. Wiem, że pojemnik na kał i mycie pasują do siebie może średnio, ale w zasadzie jeżeli pominie się napis na wieczku ("Pojemnik na kał") to jest to zwyczajny plastikowy pojemnik. I tego się będę trzymał.