Logowanie

Subskrybuje zawartość

dziś na kozetce e-papieros ego

Stwierdziłem, że czas w końcu na zmiany i postanowiłem zrobić sobie samemu prezent. W związku z tym nabyłem w drodze kupna nowy model e-papierosa, i to model nie byle jaki, bo wzbudzający od pewnego czasu poważne emocje wśród okolicznych epalaczy. Po kilku miesiącach użytkowania postanowiłem podzielić się moimi wrażeniami a temat tego wynalazku - drodzy szanowni, przed szanownymi e-papieros EGO.

Owe cudo, którym raczę się w ostatnim czasie, nazywa się dokładnie Volish EGO 2. Cóż kryje się pod tą dosyć pretensjonalną nazwą? Otóż kryje się tam prawdziwa moc.

Elektroniczny papieros Volish EGO kompletnie nie przypomina swym wyglądem tradycyjnego papierosa, co nie przeszkadza mu (a pewnie nawet pomaga) w tym, aby można było jego wygląd określić jako całkiem elegancki. W pudełku znajdziemy dwie baterie, dwa atomizery, ładowarkę sieciową i usb, jakąś tam saszetkę, jakieś osłonki, pięć pustych kartridżów i pięć, dla odmiany pełnych, kartomizerów. Generalnie można powiedzieć, że jest tu wszystko co do szczęścia potrzebne - wystarczy dokupić liquid i już możemy radośnie kurzyć.

Główną zaletą e-papierosa EGO są świetne baterie, jakie znajdziemy w jego wyposażeniu. Volish EGO posiada akumulatorki o mocy 900 mAh(*), które w moim przypadku pozwalają na swobodne palenie przez cały dzień bez potrzeby doładowywania. Nie ukrywam, że jest to zdecydowanie bardziej komfortowe, niż w przypadku wcześniej używanych przeze mnie e-papierosów, gdy baterie trzeba było ładować co kilka godzin. EGO wygrywa na tym polu niezaprzeczalnie.

Bardzo podoba mi się również to, że baterie Volish EGO są manualne. Dla niewtajemniczonych napiszę, że manualność baterii sprowadza się do konieczności naciśnięcia przycisku podczas zaciągania e-papierosem. Początkowo wydawało mi się to strasznie niewygodne, ale już po pierwszym dniu palenia przekonałem się do tego rozwiązania. Przycisk naciska się niemalże odruchowo, a zaciąganie się jest znacznie łatwiejsze i przyjemniejsze. Co ważne, ów przycisk minimalizuje również ryzyko samoistnego załączenia się baterii np. przy wietrznej pogodzie, oraz uodpornia je na zalanie liquidem. Jak widać, same zalety, drodzy szanowni.

Ze względu na wygodę i wrodzone lenistwo e-papierosa palę głownie na kartomizerach. Również pod tym względem Volish EGO absolutnie daje radę - kartomizery z zestawu bardzo fajnie oddają smak liquidu. Mogłyby być jedynie trochę pojemniejsze (teraz mają 1,0ml), bo przy tak długo trzymających bateriach, wydaje się, że dosyć często trzeba je zakraplać. Nie jest to oczywiście duży problem, bo zawsze można mieć przy sobie kilka napełnionych sztuk. Nieco pojemniejsze są kartridże (1,5ml), z których korzystam rzadziej, ale jak już korzystam to również się nie zawodzę.

No właśnie, nie zawodzę się, bo EGO to nie tylko wytrzymała bateria - EGO to również wielkie chmury dymu i poważny kop w płuca. Mogę z czystym sumieniem powiedzieć, że ten e-papieros absolutnie zaspokaja moje wszelkie potrzeby nikotynowego nałogowca.

Ok, starczy już tych ochów i achów. Jeżeli jeszcze nie próbowaliście to zdecydowanie polecam. Do następnego.

Ps. Dla zainteresowanych zakupem polecam zaprzyjaźniony sklep: epalacz.pl

(*) Jako szanujący się humanista nie mam oczywiście zamiaru wnikać, co konkretnie kryje się pod terminem miliamperogodzin (które kryją się z kolei pod magicznym skrótem mAh) - wystarcza mi wiedza, że podobno im więcej tego mAh baterie mają, tym lepiej. Z tego samego powodu samowolnie przyznaję sobie tu prawo do niewłaściwego używania słów "baterie" i "akumulatorki" w charakterze synonimów.

Odpowiedzi

ja dla odmiany najpierw

ja dla odmiany najpierw kupiłem volisha ego 2, a dopiero potem zaczalem przegladac stronki o e-paleniu, taka jak ta.

Nie palilem dlugo, ale zaczynalo to byc coraz kosztowniejsze, powoli dochodzilem do paczki dziennie, wiec moim celem bylo po pierwsze zminimalizowanie kosztow. Po zakupie nie zapalilem analoga przez jakies 20 godzin, nawet nie mialem ochoty, ale po takim krotkim detoksie zapalilem jednego - okazalo sie, ze nagle papieros drapie w gardlo, smierdzi przez pol dnia w pokoju, brudzi palce i wszystko dookola...

e-papieros nie zastepuje mi w 100% analogowego papierosa, ale ciesze sie ze zredukuje koszty, nawet o te 100 zl miesiecznie, wiec volish za ktorego zaplacilem 229 zl zwroci sie po 2 miesiacach. zdrowiej, przyjemniej, ekologiczniej, taniej - jak narazie same plusy.

a co do samego volisha - w opakowaniu kilka tankomizerow, pelnych kartomizerow, liquid za darmo, ladowarka usb, 220 i samochodowa, ladne etui, woreczek dla papierosa, do tego dostalem smycz i dlugopis :) - bardzo dobra jakosc tego wszystkiego, zdecydowanie warto kupic taki (lub podobny, nie naklaniam i nie chce tu reklamowac "jedynej slusznej firmy") zestawik. dodatkowo, jest 12 miesieczna gwarancja, wiec jak cos sie zepsuje, wszystko jest wymieniane od reki.

Rewelka

Paliłam 2 paczki dziennie. Volish jest zarąbisty- polecam!!! Co prawda wytrzymałam dopiero (aż !!!!) miesiąc- ale już mi się ten zakup "zwrócil" dwukrotnie.

Palę ponad miesiąc

Volish Ego2 i nie wierzę, ale koło kiosków Kolportera czy Ruchu przechodzę bez zainteresowania (pomijając prasę). Kilka razy złapałem się na tym, że przydatna by była zapalniczka, ale przestałem takową nosić. Paliłem WIELE lat mentolowe, liquid menthol zaspakaja moje oczekiwania w 100%. Tytoniowe liquidy jednak nie mają właściwego smrodu, ale to juz nie mój problem...

uwierzyłam

Nie wierzyłam.. Koleżanka dała Volish EGO na jeden wieczór..Następnego dnia kupiłam w Tesco na stoisku z e-papierosami. Już nie smakuje mi zwykła fajka..

Papieros rzeczywiście fajny,

Papieros rzeczywiście fajny, dobra bateria, mnóstwo dymu, ale mam jeden problem - może ktoś pomoże- a mianowicie ohydny smak metalicznej spalenizny. Używałam klasycznego atomizera i katridża, pomyślałam, że może wadliwy atomizer. wymieniłam. to samo. pomyślałam potem, że to przez piekielną, ciągle wypadającą watkę, która się przypala. na forach znalazłam tylko taką informację, że może to być spowodowane brakiem liquidu - też nie, watka ciągle nawilżona. Wkurzyłam się w końcu i kupiłam tankomizer. Na początku rewelacja, czysty smak liquidu, zero grzania, boskość. a po kilku godzinach znów ten sam problem. wie ktoś może o co chodzi, co robię źle? Byłabym wdzięczna za pomoc, pozdrawiam, Ola

spalona grzalka!!! musialas

spalona grzalka!!! musialas chwile palic na sucho

Na początku tez czułam ten

Na początku tez czułam ten okropny smak ale teraz kropię na watkę i 1-2 kropelki na grzałkę i jest ok.

one

Faktycznie niezły sprzęt. Wcześniej miałem pen II od colinsa, i powiem, że to totalny badziew. Ok, może dla kogoś kto malo pali wystarczy. Ja kopciłem 2 paczki analogów dziennie....
Akumulator długo trzyma i zajefajnie dymi ;-)

Volish

Kupiłam ego 2 Volish i jestem bardzo zadowolona,polecam wszystkim! Wcześniej miałam Pena od Poltico (nie polecam).

mastermaind

Trafiłem tutaj zainteresowany zaprzestania trucia się substancjami smolistymi, ale chce jedynie wyjaśnić mAh :)
więc np. 900mAh to ogólnie mówiąc czas 1h przez jaki urządzenie może pobierać prąd 900mA, lub przez 10h prąd 90mA itd.
pozdrawiam !!

Dołączam się...

... do rozpływania nad zaletami w/w specjału. Choć zawstydzony, czuję się w obowiązku poinformować Was, że zacząłem e-palić używając najtańszej wersji elektronicznego papierosa istniejącej na rynku. Nie wiem jakiej ten szit był marki, ponieważ nie znalazłem żadnej nazwy na opakowaniu... Następnie - po przeczytaniu tego artykułu - postanowiłem zastosować się do rad autora. Tutaj zacytuję stały tekst mojej rodzicielki - niebo a ziemia. Więc pytam wraz z Manią, dlaczego tutaj jest tak cicho? Kategorycznie żądam, aby każdy kto przeczyta ten artykuł i szczęśliwie zakupił ów znakomity produkt, natychmiast napisał w komentarzu swoje pochwały na ten temat.

moze trochę więcej obiektywiznu

Strasznie mnie mierzi to, co się tu wyprawia.
Wg mnie domena org zobowiązuje, a tu bez skrępowania wmawia się nam, że warto kupować tylko i wyłącznie w wiadomym sklepie.

skrót mAh

Jeśli chodzi o ten skrót mAh to teoretycznie im więcej tym lepiej, ale nie koniecznie. Jak się kupi bubel, który będzie miał ponad przeciętna pojemność znacznie odbiegającą od oryginału to z czystym sercem można powiedzieć, że to bubel.
Przykład: baterie do telefonów komórkowych oryginalne 950 mAh, a w zamienniku można kupić nawet 2000 mAh z tym, że w chwili użytkowania stwierdzamy, że ta bateria trzyma tyle samo co masz zużyty oryginał. Nie twierdzę, że wszystkie takie praktyki są kiepskimi podróbami tylko trzeba brać na niektóre sporą poprawkę :)

Zainspirowana zamówiłam -

Zainspirowana zamówiłam - czekam na paczkę.
Straszna tu cisza...

kupiłam, palę, jestem bardzo

kupiłam, palę, jestem bardzo zadowolona taniej, zdrowiej , i przyjemniej.... cudenko:)

Nie jestem Palaczem

nigdy nie paliłem papierosów, ale Ty mnie do tego przekonałeś - również zamówiłem :)

hej

a ja kupilem tgo-t trendy.od 3 tyg profilaktycznie 2 razy sporobowalem zwyklego papierosa.ale to byla porazka,e fajka jest lepsza od szluga pod kazdm wzgledem.martwie sie tylko czy nieuzalenia jeszcze barzdoej.Zwykly analog ma ok6mg nikotny a te copale maja jej 2 razy tyle,czasam proboje sobie tez high.