Logowanie

Subskrybuje zawartość

rewolucja kopernikańska

Było dziś tak pięknie, słoneczko wyszło na chwilę, ja siedziałem w robocie, patrzyłem na to słoneczko, jak ono pięknie świeci, pomyślałem sobie, jak ślicznie. W takich sytuacjach zawsze wychodziłem na zewnątrz, zapalałem papierosa i tak sobie to piękno niepowtarzalnej przyrody podziwiałem. A dziś siedziałem w biurze i po głowie krążyło mi tylko jedno okrutne pytanie: czy to już tak będzie zawsze? czy już nigdy nie doznam tego pięknego uczucia, gdy zapalam sobie papierosa na słońcu?

poszedł rekord

Nie palę już ponad dwie doby, co jest rekordem od... ho, ho... bo ja wiem, sześciu lat? Może dłużej, sam nie wiem. W każdym razie rekord jest i ów rekord trzeba jakoś uczcić. Postanowiłem więc, że zamówię sobie kolejny model, tak na wszelki wypadek.

wyniki testu bojowego

E-papieros przeszedł test bojowy lepiej ode mnie. Odczytywać to zdanie należy w taki oto sposób: nie zapaliłem normalnego papierosa (co jest oznaką potęgi e-papierosa), lecz niestety się upiłem, co jest oznaką sami wiecie czego (przypominam o kluczowym słowie "mylnie" z poprzedniego postu).

o zakupach i prawdach obiadowych

Rano wyskoczyłem do pobliskiej apteki, gdzie kupiłem igłę, strzykawkę i pojemnik na kał. Ten ostatni w zastępstwie próbówki do mycia atomizera. Owo zastępstwo wynikało z braku próbówek w owej aptece, a nie z mego umiłowania perwersji. Wiem, że pojemnik na kał i mycie pasują do siebie może średnio, ale w zasadzie jeżeli pominie się napis na wieczku ("Pojemnik na kał") to jest to zwyczajny plastikowy pojemnik. I tego się będę trzymał.

o wolnych wyborach

Sądzę, że gdybym zebrał wszystkie pieniądze, jakie do tej pory przepaliły moje płuca, to mógłbym wynająć Joannę Szczepkowską, by powiedziała w wieczornym wydaniu wiadomości: "w dniu 13 marca 2009 roku pan s. rzucił palenie". Pan s. to ja (dla ułatwienia od czasu do czasu nie będę mówił o sobie per "ja", lecz per "s."; chciałem o sobie mówić per "j." ale nieopacznie przyznałem wcześniej ten inicjał mojej lepszej połowie).

o odkryciu ameryki

Kilka uwag technicznych. Palenie oryginalnie napełnionych wkładów nie ma większego sensu, gdyż eliquid wychodzi zdecydowanie taniej. Mam zresztą wrażenie, że e-fajka trzeba co chwilę napełniać żeby smak był rzeczywisty.
Nie wiem jak jest z innymi e-fajkami, ale DSE901 trzeba palić trochę inaczej niż normalne papierosy. Ciężko to opisać słowami, ale zaciągać się należy długo i powoli. Trzeba wyczuć ciąg - jeżeli coś wam to mówi. Początkowo paliłem normalnie i efekt nie był zachwycający. W momencie w którym nauczyłem się odpowiednio zaciągać, poczułem magię e-papierosa.

o przesądach

Piątek trzynastego to może nie jest najlepszy czas na takie numery, ale rano podjechał do mnie w pracy kurier z paczką wypełnioną DSE901.

o mądrości kobiet

Weekend minął, poniedziałek minął, wtorek minął. W środę moja lepsza połowa (nazwijmy ją może dla ułatwienia s., albo nie, może lepiej j.) spytała jak wygląda sytuacja z zakupem e-papierosa. Pytanie nie było oczywiście przypadkowe - w pracy j. likwidują palarnię i jest ona wyraźnie zainteresowana jakimś bezwonnym substytutem papierosa, który mogłaby palić na przykład, nie przymierzając, w ubikacji.

notka z planów

Powiedziałem mojej lepszej połowie o zamiarze kupna e-papierosa, lecz mój śmiały zamysł został skwitowany jedynie pełnym politowania uśmieszkiem. Przekonany o swojej racji postanowiłem jednak zająć domenę epapieros.org oraz rozejrzeć się w temacie podczas najbliższego weekendu.

o sianiu ziarna

Wróciłem do domu po trzech piwach i nie wiedząc co ze sobą zrobić zacząłem czytać gazetę, którą kupuję regularnie i którą czytuję w chwilach, gdy nie wiem co ze sobą zrobić.
Przeczytałem głębokie analizy diagnozujące brak możliwości rychłego końca kryzysu oraz zapoznałem się z dokładnym opisem wielkiego trudu i znoju, jakiego podjąć się musiała Justyna Kowalczyk, nim udało się jej osiągnąć jej ogromne sukcesy.