Logowanie

Subskrybuje zawartość

o klęskach

Wczoraj oglądałem mecz. Mecz jak mecz, chciałoby się powiedzieć, ale chcieć nie zawsze znaczy móc. Bo to był mecz katastrofa, mecz tragedia, mecz rozsiewający traumę i defetyzm, mecz rozpaczy, mecz o twarzy Doogie Howsera, mecz o którym chciałbym dziś zapomnieć, ale jakoś nie mogę.

Dwie sprawy związane z e-papierosami, które trzeba przy tej okazji wspomnieć:
- po e-papierosie naprawdę nie ma kaca,
- można obejrzeć klęskę polskiej reprezentacji bez wypalania paczki szlugów.