o mild m401
Postanowiłem złamać żelazną (ostatnimi czasy) zasadę i opublikować kolejnego posta bez obowiązkowej dwutygodniowej przerwy. Związane jest to z tym, że trafił w moje ręce nowy M401 firmowany przez Mild i naprawdę nie mogę się powstrzymać (*) od napisania kilku słów o nim.
Pierwsze wrażenie wzrokowe, czyli opakowanie.
Elektroniczny papieros Mild M401 odziany jest w fajne sztywne pudełko, dzięki któremu:
a.) możemy bez obciachu dać go komuś w prezencie,
b.) możemy mieć poczucie obcowania z pewnego rodzaju towarem luksusowym,
c.) możemy żyć ze świadomością, że część wydanej na M401 kwoty utopiona została w wyżej wymienionym pudełku, co podkreślić powinno nasze poczucie obcowania z pewnego rodzaju towarem luksusowym.
Pierwsze wrażenie po otwarciu opakowania.
Sam e-papieros wyglądem zbliżony jest do zwykłego analoga (ale są również dostępne inne wersje kolorystyczne). W pudełku znajduje się standardowo: atomizer, dwie baterie (częściowo naładowane), ładowarka sieciowa (+ USB), polska instrukcja (mam nadzieję, że to już standard wszędzie), 10 kartridży (zazwyczaj jest 5, więc plus). Na całość producent daje trzymiesięczną gwarancję, czyli całkiem nieźle jak na tę półkę cenową e-papierosów.
Pierwsze wrażenie z zaciągania.
Ponieważ baterie w Mild M401 są częściowo naładowane, wystarczyło, że włożyłem wkład, dokręciłem atomizer i już mogłem przejść do najważniejszego punktu programu, czyli testu zaciągania. Kilka pierwszych machów tradycyjnie już nie wzbudziło u mnie nadmiernego zachwytu, lecz z biegiem kolejnych sekund atomizer wyraźnie zaczął się rozkręcać. Zaciąganie wygląda tak jak w EVO, czyli trochę inaczej niż w DSE i zdecydowanie inaczej niż w papierosach analogowych. Palacze tych ostatnich będą musieli poświęcić kilka chwil na naukę i nabranie nowych nawyków. E-papieros M401 pali się delikatnie, powoli i długo - wydaje on wtedy z siebie dużo dymu i pozwala na osiągnięcie przyjemnego kopa w płuco. Czyli mówiąc wprost i nie po męsku: daje głęboką satysfakcję i przyjemne zadowolenie.
Podsumowanie trzech pierwszych wrażeń
Mild M401 testowałem na częściowo naładowanej baterii prosto z pudełka i na oryginalnym wkładzie o dużej zawartości nikotyny (uwaga dla poliglotów: HIGH) - przy słabszych wkładach wspomniany kop w płuca będzie najprawdopodobniej słabszy. Czy e papierosy Mild M401 są godne polecenia? Myślę, że jak najbardziej tak. Za przystępną cenę dostajemy bardzo fajny produkt, który nadaje się zarówno dla początkujących, jak i bardziej zaawansowanych e-palaczy. Wrażenia po pierwszym kontakcie wyglądają nader obiecująco, zobaczymy jak się sprawdzi w dłuższej perspektywie. Na chwilę obecną, jestem na tak.
(*) Trochę nie mogę się powstrzymać, a trochę bardziej jest to artykuł sponsorowany.
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać

