o pieniądzach są zawsze najdłuższe wpisy
W związku z tym, że dziś mijają dokładnie dwa miesiące, odkąd porzuciłem kupowanie analogowych papierosów (tak, tak, kolejny rekord, ziew..) postanowiłem dokonać finansowego rachunku zysków i strat, jakie udało mi się zanotować/ponieść w tym okresie.
Ponieważ nie mam z j. rozdzielności majątkowej, będę liczył nasze wydatki związane z paleniem łącznie.
Ile zaoszczędziłem na analogach?
Za siedmioma górami, za siedmioma lasami, kiedy jeszcze paliłem z j. zwykłe papierosy, kupowaliśmy zwykle dwie paczki dziennie - jedną na głowę rodziny, a drugą na owej rodziny szyję, która tą głową kręci. Elemy niebieskie, które wówczas paliliśmy, kosztowały 8 zł. Jak łatwo więc wyliczyć, codziennie wydawaliśmy na papierosy na pewno 16 zł. Fakt, że wydawaliśmy na pewno 16 zł, nie przeszkadza w tym, że mogliśmy wydawać na papierosy jeszcze więcej.
Przykładowo: jeżeli szliśmy do jakiejś knajpy, to schodziła przynajmniej jedna paczka nadmiarowa. Jeżeli byliśmy zestresowani podczas wykonywania swych obowiązków zawodowych - kolejna paczka nadmiarowa. Jeżeli w robocie nie miałem za bardzo nic do roboty - też paczka. Ok, chyba starczy tych przykładów, wiadomo o co chodzi. Aby być uczciwym, muszę dodać przynajmniej pół nadmiarowej paczki papierosów do codziennych kosztów. I tak, 16 zł za dwie paczki plus średnia z nadmiarowych w wysokości 4 zł (pół paczki), daje łącznie 20 zł dziennie.
Ostatnie 30 dni mojego niepalenia, j. nie paliła razem ze mną, co daje zaoszczędzoną kwotę 600 zł (o matko!). Trochę bardziej skomplikowanie wygląda natomiast kwestia pierwszych 30 dni, kiedy to nie paliłem sam. Pomimo tego, że j. wciąż paliła analogi, to paliła ich bowiem znacznie mniej niż zwykle, co związane to było z brakiem presji ciągłego sięgania po papierosa tylko dlatego, że ja sięgam. Myślę, że na spokojnie można przyjąć, iż j. wypaliła w tym czasie średnio pół paczki dziennie plus może kapkę nadmiarowo, co daje w rozsądnym przybliżeniu 5 zł. I żeby już nie przedłużać zbytnio, to od razu powiem że 5 zł razy 30 dni daje nam 150 zł, które możemy odjąć od wydawanych wcześniej 600 zł, by skonstatować, że pierwsze 30 dni mojego niepalenia pozwoliło nam zaoszczędzić 450 zł.
I już zupełnie na koniec: 450 zł plus 600 zł daje łącznie 1050 zł oszczędności.
Ile wydałem na cyfrowe?
Ponieważ wszelkie zakupy e papierosowego osprzętu dokonywałem za pomocą przelewów, będę w kolejnych obliczeniach opierał się na faktach, a nie na pokrętnych przypuszczeniach. Sądzę, że może to być przyjemna odmiana. Oto ile wydałem od początku mojego e-palenia:
270,00 - za starter DSE901, dodatkowy atomizer, buteleczkę liquidu i przesyłkę kurierską,
210,00 - tyle wydałem w kilka dni później, gdyż wymarzyłem sobie pięć kolejnych liquidów (z których do tej pory dopaliłem do końca tylko jeden), kilka wkładów do nasączania, etui na e-papierosa (z którego nie korzystam, gdyż jest mało praktyczne i hmm.. jakby to powiedzieć.. niemęskie ;) oraz przesyłkę kurierską,
207,00 - tyle wydałem na startera intellicig evolution wraz z zapasowym atomizerem i na przesyłkę pocztową (bo kurierskiej nie było),
152,00 - tym razem kupiłem długą baterię do evo, liquid intellicig, ładowarkę sieciową i zestaw wkładów; po raz kolejny musiałem zadowolić się wysyłką przez pocztę,
35,00 - tyle możemy doliczyć na wydatki związane z różnymi chemikaliami do rozcieńczania i innymi bajerkami, bez których mój e papieros nie byłby e-papierosem.
Sumujemy i wychodzi, że na e-palenie wydałem łącznie: 874,00 zł
Ile więc zaoszczędziłem po odliczeniu kosztów?
Myślę, że to działanie nie powinno sprawić problemu nawet najmniej uzdolnionym matematycznie czytelnikom. Od 1050,00 zł, które nie wydałem na analogi choć mógłbym, odejmujemy 874,00 zł, które wydałem na e-papierosy, co daje nam łączną wartość zaoszczędzoną w wysokości: 176,00 zł.
Hmm... szczerze mówiąc czuję się trochę zawiedziony, gdyż przed rozpoczęciem wpisu myślałem, że będzie tego trochę więcej.
Niech jednak się wszyscy e-palacze nie przejmują tak niewielką kwotą, która wyszła z moich obliczeń. Oto bowiem, co jeszcze mi z wydanych pieniędzy pozostało:
- dwa atomizery dse901 na chodzie (jeden chodzi niczym Korzeniowski, drugi trochę słabiej);
- dwie baterie do dse901 na chodzie,
- jeden atomizer do evo (drugi padł),
- jedną krótką i jedną długą baterię do evo (jedna krótka padła),
- dwa praktycznie pełne liquidy,
- trzy liquidy pełne do połowy,
- kilka pełnych wkładów,
- ładowarki oraz kompletnie niepotrzebne etui.
Biorąc pod uwagę, że po dwóch miesiącach palenia analogów pozostałoby mi jedynie 3000 petów, uważam, że nie wygląda to wszystko źle.
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać


Odpowiedzi
Dlaczego oszukujecie się?
Na początek: moja mama zmarła w ciężkch męczarniach na rak płuc. Popapierosowy. Ojciec ma popapierosową chorobę obturacyjną, a sam ją sobie zwie astmą, czarując znajomych, że to z zimowego przeziębienia.
Dlaczego nazywacie to, co nadal robicie, paleniem?
Przecież to dalszy ciąg samooszukiwania siebie. Inni wiedzą, że jesteście nikotynistami [rodzaj uzależnienia równy narkomanii], czas więc samych siebie do tego przyzwyczajać.
Wpisy tu są tak entuzjastyczne, że klasyczna domyślność, iż są popełnione klawiaturą dystrybutorów, producentów - to PEWNIK.
Radzę zmienić się, swój umysł też, o pisaniu nie genetivusem partitivusem już nie wspomnę. Ach, jeszcze to: nie ma "chełstu" - a "chaust".
Tlenu.
"haust" nie "chaust"
"haust" nie "chaust"
Czysta nikotyna
nie jest rakotwórcza, za to odpowiadają substancje smoliste. Idąc dalej Twoim tokiem rozumowana należy zrezygnować ze wszelkich używek (herbata - teina, kawa - kofeina, spacery - wyziewy samochodowe etc. etc). Moja Mama zmarła na raka a nigdy nie paliła papierosów, ani czynnie ani biernie. Reguły nie ma ...
heh
e-papieros polecam
Bardzo polecam e-papieros'a, ponieważ korzystanie z niego bardzo redukuje koszta.
e-papieros - polecam:)))
witam wszystkich. e- papieroska kupilam wczoraj i jestem po prostu w niebowzięta! katridż mam o smaku cherry i jest pyszny. wlasciwie to moglabym palic tę e- fajkę bez przerwy. to jest dobra zabawa. kupilam go bo mialam problemy z paleniem w pracy. teraz siedze wlasnie przy biurku i palę w biurze. nikt sie nie moze doczepić. to nie śmierdzi, jest nieszkodliwe dla otoczenia i jeszcze powstaje delikatna woń - przyjemna dla zmyslu powonienia. nie jest to jakiś intensywny zapach, raczej delikatniutki. analogi palilam masowo ponad paczkę dziennie. nie chcę rzucać palenia przynajmniej na razie. palenie e-fajeczki jest zdrowsze i nie ma smrodu. mnie takie rozwiązanie idealnie pasuje. papieroska kupiłam bordowego marki Colinss. jest prześliczny i elegancki i ma ten wąski ustnik. polecam go szczególnie dla dam.
pozdrawiam
Domi
hmmmm....
Czytam wypowiedzi na tym forum i zauważyłem, że większość osób zachwala aspekty oszczędnościowe e-fajka....Ja postaram się skupić na aspektach prozdrowotnych jakie zauważyłem po pierwszym miesiącu używania mojego M201 Pen....to tak: mam 22 lata....zacząłem palić w 1 klasie liceum, tak więc palę już jakieś 5 lat....na początku spalałem mniej- góra 6 papierosów na dzień...Potem było gorzej....Paczka na dzień to standard....Często, zbyt często wychodziłem jednak ponad standardową ilość papierosów na dzień. Zaczęła się praca, studia, kłopoty w rodzinie i wiele innych to też spowodowało to nasilenie nerwów, stresu i tym samym częstsze sięganie po papierosa....Czasem nawet 2 paczki leciały mi na cały dzień, przy czym nawet tego nie zauważałem. Doprowadziłem się do takiego stanu że nawet dłuższy spacer, przebiegnięcie się na przystanek autobusowy, czy wejście po schodach na 3 piętro powodowało u mnie zadyszkę , którą musiałem pokonywać stojąc i sapiąc próbując zaciągnąć drobnymi chełstami powietrze. Dodatkowo, ciągle bylem zaspany, zmęczony, otępiały, a w lato , gdy temperatura wzrastała ponad 27 stopni, gdy byłem zamknięty w sali lekcyjnej, niemal mdlałem z powodu braku tlenu...Nie muszę mówić jak denerwujący dla palacza jest poranny posmak papierosowy w ustach, tuż po przebudzeniu. Każdy to wie, tyle że z czasem nawet tego się nie zauważa. Kłopot w tym że nie tylko ja go czuję, również moja obecna partnerka narzekała że budząc się rano koło mnie, czuć było zapach przepełnionej popielniczki....Ale narzekała nie tylko z tego powodu....Palenie papierosów (analogów) powoduje osłabienie kondycji, tym samym powoduje osłabienie sprawności seksualnej, co w naszym przypadku niestety dość mocno zaznaczyło swoje piętno....Tak, byłem słaby, zaliczałem się do grupy pięciominutowców z zadyszką;P. Na szczęście mogę o tym mówić w czasie przeszłym.Dlaczego? kupiłem sobie e-fajka....Na początku nie byłem zadowolony z efektu... Wydawał się być za słaby, dym nie prawdziwy....nawet brak ciepła od peta powodował u mnie ciąg do zapalenia analoga...Ale uparłem się, skoro wywaliłem 238 zł na to, to muszę przynajmniej się postarać....Uparłem się- nie zapaliłem analoga przez cały dzień...wstałem następnego rana i zobaczyłem że nie łapie mnie kaszel....potem złapało mnie ssanie na analoga, ale się powstrzymałem i tak w ten sposób wytrzymałem pierwsze 4 dni....różnice były kolosalne, nawet po tak krótkim czasie....wszystko miało smak, przestała mnie męczyć zadyszka przy spacerowaniu....mniejszy kaszel....nie miałem zawalonych górnych dróg oddechowych. Co najciekawsze nie chciało mi się palić analoga. Po prostu nie miałem ochoty...patrząc w lustro, nie miałem worów pod oczami, nie byłem blady....Przestała mi się łuszczyć skóra po goleniu....Ogólnie rzecz ujmując nastąpiły wielkie zmiany na plus.co zauważam dzisiaj? Przede wszystkim poprawę kondycji fizycznej (i tu, między innymi moja dziewczyna jest bardziej zadowolona;D), poprawę sprawności intelektualnej, brak "zwarzywienia umysłu" nawet po kilku godzinach bez przerw nad książkami.O oszczędnościach miałem nie mówić ale wspomnę tylko że zdecydowanie więcej pieniędzy zostaje mi w portfelu.Lepiej się czuję, nie jestem "przymulony", nie odczuwam zmęczenia, nie jestem stłamszony ani przybity, tak jak to miało miejsce w czasie w którym paliłem najwięcej...Smród papierosowego dymu jest dla mnie nie do wytrzymania. Gdy wchodzę do jakiegoś budynku, a przed wejściem stoją osoby które pala to wstrzymuję powietrze bo mnie rzuca gdy czuję ten zapach...Reasumując: polecam wszystkim, naprawdę warto jest spróbować, jeśli nawet nie rzucić , to przynajmniej ograniczyć palenie. Naprawdę każdy papieros którego nie wypalisz, poprawi Twoje samopoczucie...Mnie e-papieros pomógł żyć inaczej....
całkiem nie na temat
czy e-papieroska można np.w kinie,samolocie lub szpitalu ssać? w marketach można :) chyba że na tępego ochroniarza się trafi....
Zainspirowna powyższym
Od wczoraj jestem użytkowniczką M401Standard (Mild) i szczerze mówiąc od pierwszego użycia byłam zachwycona. Od zawsze paliłam Marlboro 100' s light. Do zestawu e-papierosa wybrałam kartridż z podobną zawartością nikotyny - medium.
Krótko palę e-papierosa ale mam już własne spostrzeżenia, którymi mogę się z wami podzielić.
Różnice względem tradycjonalnego papierosa. Paląc e-papierosa nie mogłam na początku zaakceptować jego wyższej wagi, która utrudniała mi trzymanie go w odpowiedni dla analoga sposób. Po pewnym czasie mimowolnie zaczęłam go trzymać w inny sposób, znajdując jego środek ciężkości.
Smak e-papierosa odpowiada mi bardziej niż analoga. Ilość wypuszczanej pary jest także bardzo zadowalająca. Swobodnie mogę zastąpić analogi cyfrówką. Rozczarowanie nastąpiło w użyteczności kartridża. Byłam przygotowana, że jeden kartridż jest odpowiednikiem paczki papierosów. W moim przypadku i myślę też, że znajdą się tacy co myślą podobnie, najprzyjemniejsze w paleniu jest sam proces palenia, a nie ilość dostarczanej organizmowi nikotyny, chociaż ona jest dla palacza także istotna. Wyliczyłam, że relaksacyjne paląc analoga zaciągam się 16 razy. Podstawiając liczby ze stron producenta, że kartridż starcza na 120 do 150 razy i dzieląc je przez moje 16 wychodzi maksymalnie 9 papierosów a w moim przypadku 7 przy czym ostatnie nie są już zachwycające. Oczywiście muszę kupić liqiud ale to już nie jest dla mnie takie fajne. Podsumowując, POLECAM WSZYSTKIM, jednak nie liczcie na oszczędności. Pamiętajcie że na sprzęt jest 3 miesiąc gwarancji a podobno starczą do max roku. W moim przypadku pewnie będzie to ok 6 miesięcy :)
jeden feler:(
analogi zawsze gasiłem-e-fajki ciągnę aż żonka się przyczepi...........
Yhm
No wreszcie znalazłem jakieś konkrety, a nie informacje ze strony producentów :). Swoją drogą fajnie napisane (chodzi mi o język).
Ralz
Fajne zestawienie... daje mi calkiem klarowny poglad na mozliwosci takiej 'alternatywnej platformy'. Sam wlasnie nabylem jeden zastaw z osprzetem i mam zamiar sprezentowac go ojcu na 'abrachama' (50 lat). Sam nie pale (napewno biernie) ale tez wiem, ze z wlasnej woli nie poszedl by w taka 'technologie'.
Nawet poswiecilem sie i wypalilem jednego analoga, zeby pozniej sprawdzic elektroniczna wersje... i szanse na to, czy taki prezent moze sie spodobac. Szczerze, troche ciezko to wycenic ale jestem przekonany, ze tradycyjny podtrul mnie bardziej ;) .
Licze tez wlasnie na ta oszczednosc, bo ostatnio staruszek rzucil mocnym postanowienie i przerzucil sie na wlasnorecznie nabijane...
Pozdrawiam
No? Noo!
E-papierosem zainteresował mnie kolega, który stwierdził, że od 2 tygodni nie pali. Po analizie dostępnych w Necie materiałów doszedłem do wniosku, że:
1. nikotyna to trucizna gorsza od koki (info wiki: http://pl.wikipedia.org/wiki/Nikotyna)
2. paląc przez 20 lat jestem od niej uzależniony (no dobra, zawsze o tym wiedziałem, ale teraz więcej o tym poczytałem)
3. Jest mi z tym dobrze, a reszta (wiki: http://pl.wikipedia.org/wiki/Tyto%C5%84) powinna odejść w zapomnienie.
Po analizie kilkudziesięciu dostępnych w j.polskim i angielskim forów, blogów, youtub'ów i stron producentów zdecydowałem się na EVO Intellicig ( ze wzgl. na stosunek proponowanej ceny do jakości (gwarancja oraz producent o ugruntowanej (jak na tak młody rynek) marce. Po zakupie ( bez reklamy - nie powiem gdzie - i trzecim dzisiaj dniu testowym potwierdzam w 100% zadowolenie klienckie.
Konkrety:
1. czas ładowania baterii (USB) - 30 min. full (zgadza się z opisami na forach), czas działania również (ok. 8h przy moim paleniu, chociaż dla pewności ładuję rano (6.30-przed wyjściem do pracy) i ok. godz.15-tej - mam tylko 1 baterię w zestawie starowym:)
2. ilość 'dymu' i satysfakcja z 'palenia'- dla mnie porównywalna do analoga - jest ok.
3. smak - satysfakcjonujący - 100% papierosowy (5 x oryginalne kartrige - high)
4. ilość 'wypalanych papierosów' - dotychczas ok 12 analogów dziennie (west ice) - cyfrówki w przeliczeniu (częstotliwość i ilość zaciągnięć) to ok. 6 papierosów (licząc zużycie kartridży i częstotliwość palenia + ilość zaciągnięć - w analogu, gdzie moja ilość zagiągnięć wynosiła 10 (wypałałem ok. 2/3 1-go papierosa) - w cyfrówce średnio satysfakcjonuje mnie 4 do 6 zaciągnięć),
5. Niezbędna jest konserwacja opisana w instrukcji użytkowania produktu.
Plusy:
- mając za sobą 20 lat palenia stwierdzam autorytatywnie, że po 3 dniach 'niepalenia' łatwiej się oddycha:)
TEST (100% subiektywny):
po 1, 2 i 3 dniu niepalenia próbowałem zapalić 'analoga'.
Po 1-2 zaciągnięciach smród był odrzucający - już wiem, że do zwykłych papierosów nie wrócę.
- inne plusy których nie przytaczam są w postach opisanych na tym forum.
Zaznaczam, że nie jestem w żaden sposób powiązany z żadnym z producentów w/w produktów (jestem tylko i wyłącznie użytkownikiem). Aktualnie czekam na zamówionego Smuke (kolega prowadzący skutecznie zachęcił mnie do zakupu nic o nim nie pisząc ;) - wrażenia przekażę po przetestowaniu przesyłki. Pozdrawiam
sdabrow
PS
Koszty:
zestaw podstawowy (z 5 kartridżmi high nicotine, oraz dodatkowym liquidem (równoważność 8 paczek pap.) w moim przypadku to 144 zł.
Przy mojej częstotliwości palenia, zakupy dotyczące sprzętu i liquidów (bateria i atomizer zakładam, że średnio raz na 2 m-ce + liquidy) nie powinny przekroczyć 100 zł na m-c. Oczywiście dodatkowo zamówiony Smuke Chrome, na chwilę obecną kosztuje mnie dodatkowo 460 pln (będzie to prezent dla obecnie palacej siostry).
ciocia Kari
Wiele lat pale i jak kazdy palacz nieraz wstydziłam sie oddechu z ust i kiepow w popielniczce.E-pap. pale od 4 dni i jestem hepi ...mało tego jak wypaliłam cartrige i czekałam na liquid skusiłam sie na szluga ...fuj wstretny smierdziel na szczeście mój liquid dotarł i znów pachnie mi w domku ...mało tego jak fajnie wpadać do znajomych którzy mają zakaz palenia w domy i wyciągac ten wynalazek . super rzecz myśle ze zanim ją zużyje zupelnie przestane palić . Aha najtaniej wychodząliquidy starczają na 2 miechy a koszt z przes ok 40 zł. pozdrawim cieplutko i choć ze mnie sie smieją jak ładuje tą fajke w d....pie ich mam :)
jestem na tak
Mam e-papierosa juz 2 tyg. i jestem zachwycony. Niby pale a jest zdrowo i pachnaco :)
Przetestowalem go ostatnio w kanjpie na piwie przy kumplach.
Na poczatku lekkie zaskoczenie, ze taki plastki i w ogole, ze dym nie taki jak trzeba. Ale juz po 3 piwach nikt kompletnie nie zwaracal na to uwagi. A i brak popielniczki mi nie przeszkadzal.
Za to rano nie mialem typowego papierosianego KACA !
Polecam !!!
Kasa i brak kaca :)
Jestem posiadaczem e-papierosa od tygodnia. Skusiłem się na DSE-901 i jestem strasznie zadowolony. Co do oszczędności - w tydzień wypaliłem troszkę mniej niż połowę liquidu za 35zł więc na miesiąc powinienem wydać max 70,-. Do tego przewidywane koszty eksploatacji:
- atomizer 40,- na 2-3 mies (według opinii innych użytkowników)
- bateria 50,- raz na pół roku
- czyste wkłady (ok 1 na tydzień ) 2,-
Wychodzi z tego maksymalnie 100 - 110 zł miesięcznie, co w porównaniu do 30 paczek miesięcznie (po 9,5 PLN) daje grubo ponad 50% oszczędności.
Moje kobieta podeszła do sprawy sceptycznie, ale już pierwszego dnia była zadowolona z soczystych pocałunków.
A mnie finalnie przekonała wczorajsza impreza - skonsumowane 0,5l wódki i 2 piwa + 2 analogi (jak padły baterie) i dzisiaj rano lekkie zmęczenie, ale całkowity brak innych efektów jak ból głowy czy dyskomfort żołądkowy - cudownie :D
pozdrawiam innych e-palaczy
Belmondo
marna propaganda
Ani jednej negatywnej wypowiedzi, a na pewno mnóstwo palaczy pisało, że to nie to samo. No ale co zrobisz, powodzenia w byciu gejowskim.
nie to samo
oczywiscie ze to nie to samo, ja dzis odpalilem mojego pierwszego efajka (dse901N) i caly czas czuje chetke na analoga. mam nadzieje ze ta chętka mi minie w ciagu najblizszych dni, a jesli chodzi o papierosa jestem pod wrazeniem i jestem z niego bardzo zadowolony. Nikt nie pisze ze to nie to samo poniewaz kupujac to wszyscy wiedza ze to musi byc troche inne od analogow...
Sformułowanie "powodzenia w
Sformułowanie "powodzenia w byciu gejowskim" świadczy, że jest Pan debilem. Powodzenia w leczeniu kompleksów.
Fakt, trzeba mieć niedorozwój
Fakt, trzeba mieć niedorozwój żeby palenie efajka nazywać gejowskim, nie ma jak kiep Mar... zgaszony na klacie, prawda...
Przemo
Wlasnie zaciagam sie przed kompem przegladajac neta. najwazniejsze - zdrowie - nie zamulony, nie zmeczony, leb nie boli, cera duzo lepsza, wory z pod oczu zminimalizowane, super samopoczucie jednym slowem FENOMEN. Zebysmy sie zle nie zrozumieli jestem w fazie pol na pol. Lubie jednak czasem puscici dyma prawdziwego ale teraz juz tylko przy jakims piciu ewentualnie w robocie. Ale druga sprawa o ktorej nikt nie wspomnial. Zalozmy 12 fajek dziennie na kazda fajke - wyjscie zejscie po schodach wyjscie na zewnatrz spalenie zgaszenie itp. po 8 - 10 minut calkowitego czasu. Nagle mam polowe tego czasu(moze i wiecej) czyli tak z 40 - 60 minutek codziennie wiecej do wykorzystania! Nagle mam godzinke np na drzemke;-) Fajnie . To odkrycie 21 wieku cos co zagrozi prawdziwym fajkom i w konsekwencji bedzie bardzo drogie (panstwa narzuca ogromne podatki) Za 10 lat to bedzie standardzik.