o wolnych wyborach
Sądzę, że gdybym zebrał wszystkie pieniądze, jakie do tej pory przepaliły moje płuca, to mógłbym wynająć Joannę Szczepkowską, by powiedziała w wieczornym wydaniu wiadomości: "w dniu 13 marca 2009 roku pan s. rzucił palenie". Pan s. to ja (dla ułatwienia od czasu do czasu nie będę mówił o sobie per "ja", lecz per "s."; chciałem o sobie mówić per "j." ale nieopacznie przyznałem wcześniej ten inicjał mojej lepszej połowie).
Palenie rzuciłem w okolicach godziny dziewiętnastej. Ostatniego szluga zapaliłem w pizzerii 10,5 po spałaszowaniu Fungi i półlitra okocima (nie lubię okocima, ale nic innego tam nie mieli). Mówiąc "palenie rzuciłem" mam na myśli to, że przestałem palić zwyczajne papierosy i przerzuciłem się na pykanie e-papierosów. Ot, taki sobie skrót myślowy - podoba mi się, bo podkreśla siłę mej woli.
- Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać

