Logowanie

Subskrybuje zawartość

o zakupach i prawdach obiadowych

Rano wyskoczyłem do pobliskiej apteki, gdzie kupiłem igłę, strzykawkę i pojemnik na kał. Ten ostatni w zastępstwie próbówki do mycia atomizera. Owo zastępstwo wynikało z braku próbówek w owej aptece, a nie z mego umiłowania perwersji. Wiem, że pojemnik na kał i mycie pasują do siebie może średnio, ale w zasadzie jeżeli pominie się napis na wieczku ("Pojemnik na kał") to jest to zwyczajny plastikowy pojemnik. I tego się będę trzymał.

Kompletnie nie ciągnie mnie do normalnych papierosów. Wczoraj zasnąłem bez żadnego problemu, funkcjonuję normalnie, nie jestem nerwowy, ogólnie jest ok. Wieczorem czas na poważniejszą próbę - test w e-papierosa w warunkach bojowych, czyli kilka piwek ze znajomymi. A propos, zauważyłem że dosyć często wspominam na tej stronie o piciu piwa, co może być mylnie odczytane jako wyraz zaczątków mego alkoholizmu. Proponuję zwrócić szczególną uwagę na słowo mylnie - jest one powiem w tym kontekście kluczowe.

Na koniec chciałbym podzielić się pewną oczywistością, która przyszła mi do głowy przy obiedzie. Jest to oczywistość tak oczywista, że aż wstyd pisać. Otóż dopiero teraz zauważyłem, że dokupując dodatkowy atomizer mam tak naprawdę dwa e-papierosy, których mogę używać zamiennie. Niestety owo odkrycie nie niosło ze sobą pozytywnych skutków, gdyż j. zapowiedziała że bierze jeden komplet w poniedziałek do pracy, gdzie będzie go testować.