o zdrowiu
Aby uniknąć zarzutów, że na epapieros.org już tylko reklamy bywają nowe, dziś napiszę kilka słów o zdrowiu. Dlaczego o zdrowiu? Bo zdrowie jest, jak wiadomo, najważniejsze.
Co się zmienia w kondycji organizmu po ponad dwóch miesiącach niepalenia analogów? Odpowiedź jest prosta: kondycja rośnie. Może mi się zdaje, ale jestem w stanie zrobić dwa razy więcej pompek, po schodach wbiegam bez zadyszki, nie pocę się przy byle okazji etc. Oprócz poprawy stanu kondycyjnego, udało mi się również pozbyć codziennego kaszlu porannego oraz codziennego bólu gardła całodobowego. Jak widać, zaprzestanie palenia zwykłych papierosów daje istotne gratisy zdrowotne.
Niestety, nie jest tak, że e-palenie jest odpowiednikiem palenia całkowicie nieszkodliwym. Pisałem już wcześniej o moim początkowym podtruciu nikotyną - warto pamiętać, że nikotyna to nie woda i zdrowia nie doda. Ostatnio uświadomiłem sobie jeszcze jeden skutek uboczny palenia e-papierosów: mam dziwnie wysuszoną śluzówkę nosa. Owo wysuszenie zbiegło się w czasie z rozpoczęciem palenia e-papierosów i jakoś od tej pory nie chce przejść. Ma to najprawdopodobniej związek z, będącym składnikiem liquidów, glikolem propylenowym. Aby zaradzić temu coraz bardziej irytującemu problemowi, zakraplam od wczoraj liquidem bez glikolu - jeżeli coś się zmieni to możecie się spodziewać nowej relacji z wnętrza mojego nosa.
Ok, podsumowując - z jednej strony mam brak kaszlu, lepszą kondycję i suchy nos a z drugiej kaszel, zadyszkę i nos jak nos. Biorąc pod uwagę, że nie jestem psem - wybieram stronę pierwszą.


Odpowiedzi
Dziwny objaw
Kupiłem sobie e-papierosa Colinssa ("Smooth"). Przyzwyczajać się do zmian długo nie musiałem. Fakt, brakuje dymu papierosowego (bo obłoczek glikolu trudno traktować jak dym papierosowy), ale... wystarcza mi sama nikotyna. W ogóle już nie sięgam po klasycznego papierosa. Zwyczajnie nie muszę - i chwała, bo płuca odpoczywają (i czuję się rzeczywiście lepiej). e-papierosa nie palę "tradycyjnie", czyli "w sesji", tylko leży sobie obok kawy i pociągam co jakiś czas raz-dwa (byle nie przesadzić. 15 wdechów ~ 1 papieros.)
Jest jednak pewien problem i to taki sam, jak opisany tutaj:
http://imed24.pl/web/dyskusje/objawy/epapieros_nikotyna_i_bol_w_dolku,44199
Na wieczór (i tylko na wieczór!), jak w danym dniu wciągam nikotynę, czuję dziwny ból w dołku. Nie jest to serce - sprawdziłem na rowerze treningowym - jest OK. Chyba żołądek. Albo mam nadżerkę i nikotyna obkurcza naczynia żołądka, sam już nie wiem co. Ostatnia szansa, to to, że mam skoliozę i to może dlatego.... może nikotyna wpływa też na to (np. uwrażliwia nerwy? nie wiem, nie jestem lekarzem)... Nospa "chyba pomaga" (chyba, bo nie wiem na pewno, czy to po niej mi przechodzi), podobnie Cimetidina. Bez leków przechodzi samo. W dniu, gdy nie paliłem e-papierosa, nie ma bólu. Albo to sugestia, albo sam nie wiem co.
Miał pan coś takiego w swojej praktyce palacza?
nadżerka na dwunastnicy
nadżerka na dwunastnicy. zaogniony stan żołądka ja mam takie coś przez nadmiar ostrych rzeczy pieprz papryka sos grilowy, analogi są gwoździem do trumny , spróbuj lek bioprazol ,omeoprazol ale najpierw zrób gastroskopie czy nie ma grubszych problemów bo te leki ukrywają objawy np raka żołądka...
Nie przydarzyło mi się nic
Nie przydarzyło mi się nic takiego, a z racji wykształcenia, które jest zdecydowanie nie-medyczne, wolałbym powstrzymać się od wydawania wiążącej diagnozy.
Proszę jednak zwrócić uwagę, że 15 wdechów z e-papierosa nie jest odpowiednikiem jednego analoga, jeżeli chodzi o ilość nikotyny wprowadzanej do organizmu. Przeliczając na "wdechy", jeden wkład z e-papierosa pali się jak 5-6 analogów, natomiast zawartość nikotyny jest zbliżona do tej, jaką zawiera cała paczka zwyczajnych papierosów. Jeżeli doda się do tego fakt, że nikotyna z płynu jest łatwiej przyswajalna przez organizm, to całkiem możliwe, że po prostu się Pan troszkę przepala.
Zaznaczam jednak, że to tylko przypuszczenia, być może zupełnie nie znajdujące pokrycia w rzeczywistości.
Ha, fakt, z tym
Ha, fakt, z tym "przepalaniem" może Pan mieć rację. Muszę się nauczyć żyć z e-cigiem... ze zwykłym papierosem było prościej "mierzyć czas" - wyjście na dymka to między 5 a 10 minut. Papieros się kończył - koniec przerwy. A tu.....
No nic, będę dalej obserwował. Na razie czuję się dobrze, możliwe, że to reakcja organizmu na większą ilość nikotyny (ja paliłem mało - góra 4 dziennie i to nie co dzień!). Niewiarygodne, jak szybko wraca "zdolność wydechowa" :)
Aha, na swoim blogu może Pan jeszcze poruszyć kwestię, która doprowadza mnie do białości - problemu z "regulacjami prawnymi". W wielu krajach e-papieros jest zakazany. Nie tyle urządzenie, co wkłady i nikotyna, traktowana jako "drug" i dopuszczona do obrotu tylko w aptekach.
Mówi się, że przemysł tytoniowy może wywrzeć znaczny wpływ na ustawodawców (pamiętamy, w jaki sposób doszło do wykreślenia słów "lub czasopisma" w aferze sprzed lat), a ci po prostu łatwo i skutecznie obwarują "chemię" zakazem obrotu. Do tego niech jeszcze firmy spedycyjne dostaną zakaz wwozu - i koniec. Poczta/kurier (ale kontrola celna?!) i przesyłka z zagranicy... niepewna, kosztowna i problem z koniecznością płacenia kartą kredytową.
Na razie jest cicho o sprawie, bo biznes w tym zakresie jest zbyt mały i nikomu nie przeszkadza. Ale że e-papieros to nowe życie dla palaczy (jest po prostu niezastąpiony), z chwilą upowszechnienia ci od tytoniu się wkurzą i....
...i albo większe jaja i siłę przebicia będą mieć producenci e-papierosa, albo ci od tytoniu. Na razie jest OK z paradoksalnie prostego powodu: ceny i informacji. Nie oszukujmy się - e-papieros nie jest dla przeciętnego Kowalskiego z racji ceny. Ja dałem za mojego 3 stówy i choć nie żałuję, to zdaję sobie sprawę z bariery ceny. Ale gdy z biegiem czasu ta spadnie, a ludzie zrozumieją, czym jest e-cig, sprawa będzie IMHO opłakana. I nie chodzi o części, ale o liquid. A co do informacji, to e-cig w moim otoczeniu wzbudza emocje takie, jak rower w XIX wieku...
Wracając do liquidu - akoś nie chce mi się bawić w chemika i mieszać glikol, glicerynę i nikotynę (kupowaną po kryjomu w hurtowniach chemicznych) i eksperymentować na sobie....... a już tym bardziej ekstrahować ją z liści tytoniu.... bez aromatu w dodatku i z ryzykiem uszkodzenia atomizera.
Miejmy nadzieję, że te czasy to odległa przyszłość.
Ale wisi nad nami, e-palaczami.
Zagadnienie regulacji
Zagadnienie regulacji prawnych jest rzeczywiście dosyć ciekawe - coś wysmażę na ten temat w (naj)bliższym czasie, dziękuję za inspirację.
Ps. Porównanie z rowerem w XIX wieku - wyborne :)
I stało się... albo niebawem stanie.
A mówiłem.... to się nie mogło utrzymać bez opie...ku...ńczego ramienia państwa i lobby tytoniowego. Nawet zapasów zrobić nie mogę, bo liquid ma krótki termin ważności. Przyjdzie laboratorium w domu otwierać :/
http://wiadomosci.onet.pl/2043746,11,ministerstwo_rusza_do_walki_z_e-pap...