o zdrowiu jeszcze raz
Skoro zdrowie to taki ważny temat, że aż najważniejszy, to będzie o nim jeszcze raz. E-papierosa wymyślono gdzieś w okolicach 2004 roku, wiec jak łatwo policzyć, nie ma na świecie osób, które paliłyby go dłużej niż pięć lat. Po cóż o tym piszę? Otóż jest to wstęp do pewnej historii.
Pod koniec XIX wieku, Heinrich Dreser, chemik i pracownik laboratorium farmakologicznego koncernu Bayer w Elberfeldzie, zainteresował się pewną substancją, którą rok wcześniej odkrył angielski chemik C.R. Alder Wright. Dreser dostrzegł w owej substancji potężny potencjał komercyjny, wierzył bowiem, że może ona okazać się być doskonałym środkiem do leczenia bólu i kaszlu przy schorzeniach układu oddechowego. W 1897 roku substancja, o której mowa w tej historyjce, została po raz pierwszy zsyntetyzowana w laboratorium firmy Bayer, a w rok później zarejestrowano ją jako lek. Mówiono, że jest silniejsza od morfiny w zwalczaniu bólu, bezpieczna i nie powodująca uzależnień - jednym słowem "wunder drug" i rewelacja. W 1899 roku roczna produkcja nowego leku przez firmę Bayer wynosiła 1 tonę - eksportowano go do 23 krajów pod różnymi postaciami (pastylki, tabletki, rozpuszczalne sole, eliksiry). Podobają wam się początki heroiny?
Pierwsze oznaki problemów związanych z "wunder drug" pojawiły się w 1902, kiedy to zaczęto notować przypadki uzależnień i rekreacyjnego stosowania leku. Firma Bayer wycofała ostatecznie heroinę z produkcji dopiero w 1913 roku - popyt na nią, jak wszyscy wiemy, istnieje jednak do dnia dzisiejszego.
Oczywiście odległy jestem od doszukiwania się daleko idących analogii pomiędzy heroiną a e-papierosami, chodzi jednak o uświadomienie sobie jednej rzeczy. Nie jesteśmy w stanie przewidzieć możliwych przyszłych skutków ubocznych zażywanych przez nas substancji, ponieważ do tego potrzebny jest czas. Dotychczasowym e-palaczom nie rosną jeszcze przysłowiowe trzecie rączki na plecach - ale skąd macie pewność, że nie zaczną im rosnąć w przyszłości?
Jest ryzyko - jest zabawa; bawiąc się - pamiętaj o ryzyku (ale się zrobiłem moralizatorski, idę na browar).

