pokój zapanuje, kiedy trójka się zjednoczy
Światem rządzą trójki. Zaczynając od Pompejusza, Cezara i Krassusa, poprzez Oktawiana, Antoniusza, Lepidusa, później George'a, Wilsona, Clemenceau, następnie Stalina, Churchilla i Roosevelta, a kończąc wreszcie na trójce klasowej z mojej podstawówki. Prawda to jest prosta i oczywista, że: pokój zapanuje, kiedy trójka się zjednoczy.
Skoro już ustaliliśmy prawdę zasadniczą, czas na przedstawienie sprawców całego zamieszania z wprowadzeniem zakazu sprzedaży e-papierosów:
Numer jeden - lobby tytoniowe
Choć nie ma takiego przysłowia, to pazerność tytoniowych koncernów wydaje się być przysłowiowa. I choć mam nadzieję, że nie powstał taki podręcznik, to ich skuteczność wydaje się być podręcznikowa. Kogo więc może dziwić, że lobby tytoniowe musiało jakoś zareagować na wyrastającego mu przy boku konkurenta w postaci elektronicznego palenia?
Koncerny tytoniowe ponoszą w ostatnich latach coraz więcej porażek (zakazy palenia, zakazy reklamy, ataki w mediach etc.), ale wciąż są potężne i mają wpływ na stanowiących prawo. Coraz mniejszy, ale mają.
Numer dwa - lobby skarbowe
Wpływy z akcyzy ze sprzedaży śmierdzących analogów to poważny składnik budżetu, a rosnąca sprzedaż e-papierosów oznacza oczywiste straty dla finansów państwa. O sile lobby skarbowego chyba przekonywać nie muszę, a z zasadnością ich postulatów nikt dyskutować nie powinien. No bo jak to, ci podli e-palacze płacą od swych marnych pensji podatek dochodowy, płacą składki zusy-srusy, płacą VAT od wszystkiego co kupią i jeszcze próbują uniknąć akcyzy? To przez nich, jak mniemam, te dziury w drogach i przez nich kolejki do lekarzy.
Numer trzy - lobby... hmm.. plastrowo-gumowe
Nie chodzi mi tu bynajmniej o wytwórców wszelakich środków antykoncepcyjnych, lecz o producentów gum/plastrów/pastylek nikotynowych. I choć wciąż trwają poszukiwania przynajmniej jednej osoby, której udało się rzucić palenie przy pomocy gumy/plastra/pastylki marki nicorette/niqutin/wszystkie inne, to duża grupa (zazwyczaj niepalących) nadal wierzy, że jest to dobry sposób na rzucanie palenia i że naprawdę warto o tym wspominać. A siła przebicia koncernów tworzących marki nicorette/niqutin/wszystkie inne, choć nikła w porównaniu z siłą koncernów tytoniowych i potęgą naszego państwa, to i tak jest wystarczająca by zniszczyć rodzącą się dopiero branżę elektronicznych papierosów.
Oto nasza wielka trójka, trzy potęgi, dzięki którym zapanować znów może pokój i spokój. Zakaże się sprzedaży inhalatorów nikotyny (fuj... brzydka nazwa) i wszyscy będą szczęśliwi. Koncerny tytoniowe będą zarabiać pieniądze, skarb państwa będzie miał swoją dolę, swoje ochłapy od naiwniaków dostanie również nicorette/niqutin/wszystkie inne. A nam pozostanie się tylko temu wszystkiemu bezsilnie przyglądać i czekać na okazję, by przy pomocy karty do głosowania pokazać co o tym wszystkim myślimy.
ps. Tytuł zaczerpnięty z komiksu spółki Rosiński/Van Hamme o tytule "Szninkiel". Tak mnie naszło z okazji XX edycji festiwalu komiksu, który właśnie teraz odbywa (czy też nawet już kończy) się w Łodzi.


Odpowiedzi
ZOSTAJE JESZCZE JEDNO - NIE PALIĆ !!!!!!
i olać wszystkich po koleji
MACIEK
mam dziwne przeczucie, że aby
mam dziwne przeczucie, że aby skutecznie olać lobby skarbowe, trzeba by nie tylko przestać palić, ale również przestać oddychać.
Gratuluję
Znakomita ironia ;)